Ciekawe, czy Bóg mówi do twojego dziecka?

Filip
Może uda Ci się znaleźć taki moment, gdy będziesz z dzieckiem sam na sam, i będzie ono wyciszone, skupione… Połóż swoją dłoń na jego, jej sercu. Poproś, by dziecko położyło dłoń na Twoim sercu. Wsłuchajcie się w jego bicie. Powiedz, że Bóg mieszka w Tobie, że Bóg mieszka w Twoim dziecku. Naucz je słuchać natchnień i poruszeń Ducha, które pojawiają się w sercu. Niech wiara Twojego dziecka nie będzie folklorem, ale przygodą – rozeznawaniem tego, co mówi do niego Bóg.
 
Spokojnie, to nie oznacza, że zostanie siostrą zakonną lub księdzem (takich małych nie przyjmują). To znaczy raczej, że nauczysz je słuchać jak Samuel, a przecież dzieci, gdy przychodzą na świat, otrzymują wrażliwość duchową w pakiecie. Dopiero w dorosłości, jeśli nie rozpakują tego prezentu od Boga jako maluchy – mają problem ze słuchaniem swojego serca, ale i z brakiem wrażliwości na drugiego człowieka. Zaoszczędź im tych kłopotów i naucz je wsłuchiwać się w cichy głos w ich duszy.
 
Bóg mówi w ciszy – do każdego, także do tych, którzy w Niego nie wierzą, także do tych, którzy nie pamiętają, kiedy ostatnio przekroczyli próg kościoła. Mówi również do tych, którzy nie mają pojęcia, o co chodzi w tym chodzeniu na mszę, ale chodzą, bo „tak trzeba”, a nawet do tych, którzy są bardzo zaangażowani religijnie, ale pogubili się wewnętrznie – o nich też nie zapomina!
 
Ostatnia podpowiedź: najpierw zrób w domu sam, sama eksperyment ze wsłuchiwaniem się w bicie własnego serca. Powiedz Bogu dwa słowa od siebie – tak od serca!

---
Był to fragment książki "Bóg na Jaśminowej".